Jesteś tutaj

Triumf w trudnych warunkach

Poradziła sobie z presją oczekiwań oraz ciężkimi warunkami pogodowymi. W dniu 25 sierpnia 1991 roku Wanda Panfil została mistrzynią świata w biegu maratońskim. Jedyną jak dotąd w historii naszych startów na MŚ w biegach długich.


W czasach gdy amatorskie bieganie kobiet praktycznie nie istniało, a PZLA (Polski Związek Lekkiej Atletyki) traktowało swoich zawodników po macoszemu, Wanda Panfil odnosiła zwycięstwa w największych maratonach świata. W 1990 roku wygrała trzy wielkie biegi – w Londynie, Nowym Jorku oraz japońskiej Nagoi. Rok później zwyciężyła na dystansie 42,195 km w Bostonie. Upatrywano w niej głównej kandydatki do złota podczas mistrzostw świata w Tokio (1991).


Na lotnisku w stolicy Japonii czekał na nią tłum dziennikarzy, wszyscy wypytywali Polkę o formę. Panfil mówiła, że jest bardzo wysoka. Gospodarze liczyli na dobry występ swoich rodaczek - dwie z nich zostały wyżej rozstawione od naszej zawodniczki. Rywalizacja odbywała się w trudnych warunkach klimatycznych, przy olbrzymiej wilgotności (100% wilgotności i temp. 26 stopni). Po wyjściu z hotelu, po dwóch minutach Polka była cała spocona. Jednak była przygotowana do startu w takiej pogodzie i bardzo pewna siebie.


Bieg był ciężki, rozgrywany nie tylko w nogach, ale również w głowie. Pierwsza część dystansu była bardzo wolna. Panfil nie szarpała tempa, zdając sobie sprawę ze swoich mocnych stron - wytrenowanej szybkości i wytrzymałości na drugiej części trasy. Tymi atutami zaskoczyłam rywalki w końcówce biegu rywalki. Ostatnie kilometry pokonała razem z faworytką gospodarzy Sachiko Yamashitą. Na stadion wbiegła z przewagą kilku sekund nad najgroźniejszą przeciwniczką. Po latach wspominała - Kiedy usłyszałam głosy moich znajomych poczułam dodatkowy przypływ energii. Byłam pewna, że to mój dzień i mój triumf na mistrzostwach świata.
Pola przekroczyła linię mety w czasie 2:29:53, tuż za nią bieg ukończyła Japonka (2:29:57). Brąz wywalczyła zawodniczka RFN Katrin Dorre (2:30:10). Stojąc na podium z orzełkiem na piersi i słuchając Mazurka Dąbrowskiego Panfil nie kryła emocji. Do długiej listy swoich triumfów dorzuciła ten najważniejszy – złoty medal mistrzostw świata.


Michał Hasik

Dumny z pochodzenia


DUMNY Z POCHODZENIA to nowa, polska marka odzieżowa.
To idealne rozwiązanie dla wszystkich sportowców - zarówno dla amatorów, jak i profesjonalistów.

Zapisz się do newslettera!