Jesteś tutaj

Rutkiewicz na dachu świata

W 1978 roku Wanda Rutkiewicz jako pierwsza Europejka zdobyła najwyższy szczyt świata – Mount Everest (8848 m).
W 1975 roku Wanda Rutkiewicz została wstępnie zaproszona przez dr Karla Herrligkoffera z Monachium do wzięcia udziału w wyprawie na najwyższy szczyt Ziemi, planowanej na rok 1978. Zebrał on duży międzynarodowy zespół, który miał zaatakować Everest drogą klasyczną. Kierownikiem grupy niemieckiej, do której należała sama Rutkiewicz, był właśnie Herrligkoffer. Natomiast kierownikiem grupy francuskiej był Pierre Mazeaud. Po trzech latach przygotowań zorganizowano wyprawę, a końcowy atak z bazy Rutkiewicz rozpoczęła wraz z trzema himalaistami 9 października 1978 roku. Wierzchołek zdobyła po 6 godzinach i 15 minutach wspinaczki z obozu IV położonego na Przełęczy Południowej. Zdobycie najwyższego szczytu świata Polka przypłaciła wielkim wysiłkiem. Opowiadała po powrocie, że ostatnie 50 metrów szła bez maski tlenowej. Z powodu bardzo niskich temperatur zalodził się wlot do niej. Polka musiała ją zdjąć i oddychać powietrzem z zewnątrz. Rutkiewicz została trzecią kobietą (po Japonce i Chince) i pierwszą Europejką, która tego dokonała. Również jako pierwsza w Polsce stanęła na najwyższym szczycie ziemi, co wywołało zazdrość wśród męskiej części środowiska himalaistów.
Tego samego dnia papieżem został Polak Karol Wojtyła. W czasie spotkania z Wandą Rutkiewicz, Jan Paweł II powiedział: - Dobry Bóg tak chciał, że tego samego dnia weszliśmy tak wysoko.
Co ciekawe, po powrocie z Everestu, Rutkiewicz nie myślała już więcej – przez jakiś czas – o powrocie w wysokie góry. - Everest na pewno przyspieszył moją rezygnację z dużych wypraw. Gdyby nie on, miałabym niedosyt gór i nie wiem, czy rezygnacja przyszłaby mi łatwo. A tak jest ładny akcent na zakończenie – mówiła w jednym z wywiadów. Słowa nie dotrzymała. Zdobywanie szczytów było jej pasją i sposobem na życie, chciała zapisać na swoim koncie wszystkie ośmiotysięczniki.
Zaginęła 13 maja 1992 roku w podszczytowej kopule Kanczendzongi (8586 m). Po raz ostatni widziana była dzień wcześniej, gdy z kierownikiem wyprawy Meksykaninem Carlosem Carsolio wyruszyła z obozu czwartego (7900 m) z zamiarem zdobycia szczytu. Meksykanin wyprzedził Polkę, zdobył samodzielnie Kanczendzongę i w powrotnej drodze na wysokości ok. 8250 m widział Rutkiewicz po raz ostatni. Nie była w dobrej formie - zamierzała odpocząć i zaatakować wierzchołek następnego dnia.
Wcześniej zdążyła wejść na 8 z 14 ośmiotysięczników - Mount Everest, Nanga Parbat, K2, Sziszapangmę, Gaszerbrum II, Gaszerbrum I, Czo Oju i Annapurnę.

Michał Hasik

Dumny z pochodzenia


DUMNY Z POCHODZENIA to nowa, polska marka odzieżowa.
To idealne rozwiązanie dla wszystkich sportowców - zarówno dla amatorów, jak i profesjonalistów.

Zapisz się do newslettera!