Jesteś tutaj

Awans na mundial w Hiszpanii

Ten mecz przeszedł do historii polskiej piłki nożnej, choć przez wielu jest dzisiaj zapomniany. Biało-Czerwoni pokonali w Lipsku drużynę NRD i po raz trzeci z rzędu zakwalifikowali się do mundialu.
Do Lipska Polacy pojechali jako lider grupy, w której walczyli z Maltą i reprezentacją nieistniejącej już Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Kilka miesięcy wcześniej Biało-Czerwoni wygrali z sąsiedem w Chorzowie 1:0 po bramce Andrzeja Buncola. Do awansu wystarczał nam remis. I choć kadra NRD nie była aż tak silna jak zespół zachodniej części Niemiec, to mecz miał duży ciężar gatunkowy. Stawka była ogromna, a gospodarze u siebie pojedynków raczej nie przegrywali.
Spotkanie rozegrane w dniu 10 października 1981 roku ułożyło się dla Polaków wyśmienicie. Młody zespół prowadzony przez Antoniego Piechniczka po 5 minutach prowadził już 2:0 po golach Andrzeja Szarmacha i Włodzimierza Smolarka. Akcja tego drugiego na długo pozostała w pamięci polskich kibiców. Popularny „Sołtys”, jak wołali na niego koledzy z boiska, w porywający sposób ograł obrońcę NRD, potem samego bramkarza, by uwikłać się w pojedynek z rozpaczliwie interweniującym rywalem. Mimo asysty przeciwnika Smolarek zdołał skierować piłkę do siatki, uciszając trybuny na stadionie w Lipsku.
W pierwszej połowie Polacy byli drużyną lepszą i mądrzejszą. Dłużej utrzymywali się przy piłce i nie dopuszczali do groźnych sytuacji pod swoim polem karnym. Zawodnicy NRD nie zamierzali jednak kapitulować. Po przerwie rzucili się do huraganowych ataków. Na efekty nie czekali długo. W 53. minucie bramkę kontaktową z rzutu karnego strzelił Ruediger Schnuphase. Dziesięć minut później odpowiedział niezawodny Włodzimierz Smolarek. Mimo dalszego naporu piłkarze ze wschodnich Niemiec zdołali zdobyć tylko jedną bramkę. Jej autorem był Joachim Streich. Zwycięstwo dało nam upragniony awans na mundial w Hiszpanii. Ostatni pojedynek eliminacyjny był już formalnością – rozpędzeni Polacy zdemolowali Maltę 6:0 i znowu dwie bramki zdobył niezwykle skuteczny w tamtym czasie Włodzimierz Smolarek.
Zwycięstwo nad NRD jest jednym z bardziej niedocenianych zwycięstw Biało-Czerwonych. Zapewne wynika to z faktu, że drużyna naszych rywali była słabsza niż ta zza historycznego muru, co nie powinno w żadnym stopniu umniejszać naszego sukcesu. Dziś mało kto pamięta o spotkaniu w Lipsku, a przecież to właśnie ono zapoczątkowało zwycięski marsz Polaków po medal w Hiszpanii.
Michał Hasik

Dumny z pochodzenia


DUMNY Z POCHODZENIA to nowa, polska marka odzieżowa.
To idealne rozwiązanie dla wszystkich sportowców - zarówno dla amatorów, jak i profesjonalistów.

Zapisz się do newslettera!